Wygląda na to że Google Chce nie tylko być bohaterem na twoim komputerze, tablecie i telefonie komórkowym, ale także chce zabrać twój salon i towarzyszyć ci w telewizji. Raport Wall Street Journal zauważa, że pracują nad nowym urządzenie do podłączenia do telewizora co by to zajęło wbudowana kamera i czujnik ruchu.
Zaledwie kilka dni po ich prezentacji Chromecast i że wiele mediów przeanalizuje ich możliwą konfrontację, kompatybilność i nakładanie się z Google TV, nowojorska gazeta informuje nas, że plany firmy nie kończą się na tym, jeśli chodzi o wszystko, co ma związek ze Smart TV.
Według jego źródeł, na targach CES w Las Vegas w styczniu 2013 roku Andy Rubin, wówczas jeszcze szef Androida, odbył prywatne spotkanie z inwestorami, na którym pokazał im set-top box, czyli urządzenie umieszczone na telewizorze z systemem operacyjnym Android i umożliwiające nawiązywanie połączeń wideo korzystanie z Hangoutów. Wykorzystał do tego kamerę wideo i czujnik ruchu.

To akcesorium nie ma nic wspólnego z tym, co oferuje Chromecast. Złącze HDMI przesyła tylko treści online w streamingu, do których możemy uzyskać dostęp z telefonów komórkowych, tabletów lub komputerów. Tutaj pomysł jest inny i możesz uzyskać dostęp do innej grupy różnych usług. Oczywiście był YouTube i wszelkiego rodzaju usługi przesyłania strumieniowego wideo oglądać filmy i seriale, ale były też przestrzeń do gier wideooraz dla innych platform treści cyfrowych, takich jak Netflix czy Pandora.
Wygląda na to, że planowano uruchomić go na Google I/O, ale coś musiało powstrzymać te plany. Chromecast prawdopodobnie ma z tym wiele wspólnego.
Ciekawostką jest to, że pracownicy Mountain View nadal pracują nad usługami, które wzmacniają ideę Google TV i Android Media Center, która rozpoczęła się od Nexusa Q.
Amerykańska firma nie jest osamotniona w tym pomyśle, a nad podobnymi projektami pracują takie firmy jak Amazon czy Microsoft. Pod pewnymi względami Bill Gatesowi są bardzo zbliżone do Xboksa, ale mówimy o dość dużym urządzeniu i sporym koszcie, a także o zupełnie innym formacie.
źródło: WSJ