Disney+ i rewolucja w zakresie treści oparta na sztucznej inteligencji: oto jak to będzie działać

  • Disney+ zintegruje narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, dzięki czemu subskrybenci będą mogli tworzyć krótkie filmy z udziałem oficjalnych postaci bezpośrednio na platformie.
  • Strategiczna umowa z OpenAI, w skład której wchodzą Sora i ChatGPT, obejmuje licencję na ponad 200 postaci i uwzględnia inwestycję Disneya w wysokości 1.000 miliarda dolarów.
  • Firma dąży do większego zaangażowania użytkowników, nie tracąc przy tym kontroli nad swoją własnością intelektualną, stosując silne filtry, jasne zasady i zamknięte środowisko.
  • Decyzja ta jest odpowiedzią na presję ze strony rynku streamingowego i przyzwyczajeń pokolenia Z, które ceni krótkie, interaktywne i społecznościowe treści.

Treści Disney+ ze sztuczną inteligencją

Firma, która najdokładniej monitorowała jego kultowe postacie Disney przygotowuje się do czegoś, co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się science fiction: umożliwienia fanom kreatywnej zabawy z franczyzami na Disney+. Firma chce, aby widzowie nie ograniczali się do prostego wciskania przycisku „play” i mogli tworzyć własne doświadczenia. krótkie filmy z generatywną sztuczną inteligencją wykorzystując Myszkę Miki, Elsę, Dartha Vadera lub Iron Mana w oficjalnym i kontrolowanym środowisku.

Ta zmiana nie jest jedynie przelotnym eksperymentem. Jest ona wspierana wielomilionowymi umowami z OpenAI i inne firmy technologiczneW kontekście, w którym sztuczna inteligencja na nowo definiuje sposób produkcji i konsumpcji rozrywki cyfrowej, ruch ten łączy w sobie ambicje kreatywne, strategię biznesową, potrzebę ochrony prawnej i bardzo jasną ideę: jeśli fani już generują treści oparte na sztucznej inteligencji poza oficjalnymi kanałami, Disney woli ustalić zasady gry od wewnątrz.

Co Disney+ zamierza zrobić z generatywną sztuczną inteligencją?

Narzędzia AI w Disney+

Bob Iger, dyrektor generalny The Walt Disney Company, wyjaśnił akcjonariuszom, że Disney+ pracuje nad serią funkcji, które umożliwią abonentom tworzyć i konsumować samodzielnie generowane treści bezpośrednio z platformy. Chodzi o wprowadzenie generatywnych narzędzi AI, które będą generować krótkie klipy z oficjalnymi postaciami i różnymi stylami wizualnymi.

Sam Iger określił te zmiany jako głębiej od czasu uruchomienia Disney+ W 2019 roku wiązało się to zarówno z ulepszeniami technologicznymi, jak i produktowymi. Nie chodziło tylko o dodanie kilku dodatków, ale o skierowanie platformy streamingowej w stronę bardziej interaktywnego modelu, gdzieś pomiędzy Netflixem, TikTokiem i niektórymi grami wideo skoncentrowanymi na tworzeniu.

Na razie Disney nie ogłosił ani daty premiery, ani możliwego dodatkowego kosztu Firma jasno dała do zrozumienia, że ​​prowadzi zaawansowane rozmowy z firmami specjalizującymi się w generatywnej sztucznej inteligencji i że jej głównym celem będzie ochrona własności intelektualnej jej katalogu, jednocześnie otwierając drzwi dla twórczości fanów.

W tym kontekście dyrektor generalny podkreślił, że plan zakłada umożliwienie użytkownikom generowania treści głównie na krótkim formacie i w zamkniętym środowisku Disney+Bez bezpośredniego pobierania i bezpłatnej dystrybucji w mediach społecznościowych od samego początku. To sposób na eksperymentowanie ze współtworzeniem bez utraty kontroli nad ekosystemem.

Wszystko to dzieje się w momencie, gdy, zgodnie z raportem Digital Media Trends, pokolenie Z deklaruje, że 56% uważa, że ​​treści w mediach społecznościowych są bardziej istotne niż tradycyjne seriale czy filmy. Aby utrzymać tych użytkowników i przyciągnąć nowych, Disney+ musi wyróżnić się na nasyconym rynku, a wybrana ścieżka jest jasna: Mniej biernej konsumpcji i więcej aktywnego uczestnictwa.

Jak może wyglądać doświadczenie w Disney+

Tworzenie treści w serwisie Disney+ przy użyciu sztucznej inteligencji

Wewnętrzna wizja jest taka, że ​​użytkownik otworzy Disney+ i obok swojego ulubionego serialu znajdzie taki przycisk: „Stwórz” lub „Stwórz swoją historię”Następnie system pozwala Ci napisać krótkie zdanie, wybrać kilka dozwolonych znaków i określić styl wizualny, podczas gdy sztuczna inteligencja zajmuje się resztą: skryptem, animacją, syntetycznymi głosami i podstawową edycją.

W początkowej fazie wszystko wskazuje na to, że klipy będą segmenty trwające kilka sekund lub minutZe względu na ograniczoną listę autoryzowanych postaci i ustawień, szablony będą bardzo ograniczone, co ma na celu zachowanie przyjaznego rodzinom tonu i uniknięcie zbyt nietypowych eksperymentów. W ten sposób gra przypomina bardziej zaawansowaną zabawkę niż profesjonalne studio animacji.

Rozważano również inną możliwość, że użytkownicy mogą wstawiać się do scen, przesyłanie zdjęcia Albo krótki film, który sztuczna inteligencja integruje z postaciami z filmów Disneya, Marvela, Pixara czy Gwiezdnych Wojen. Pomysł pojawienia się na ekranie z Darthem Vaderem, Baymaxem lub Vaianą w spersonalizowanym klipie idealnie wpisuje się w rodzaj treści, które wielu chciałoby pokazać rodzinie i znajomym, choć firma chce zachować tego typu treści w swoich aplikacjach.

Te doświadczenia nie wzięły się znikąd. Inspiracją były takie przykłady jak Showrunner, platforma nazywająca siebie „Netflixem sztucznej inteligencji”Potrafi tworzyć animowane odcinki z opisów składających się zaledwie z 10 lub 15 słów. Showrunner udowodnił już atrakcyjność tego typu treści, tworząc dziewięć nieautoryzowanych odcinków „South Parku”, które zgromadziły około 80 milionów wyświetleń, dając jasno do zrozumienia, że ​​istnieje publiczność chętna do oglądania i produkcji materiałów tworzonych za pomocą sztucznej inteligencji.

Jednocześnie Disney chce włączyć Disney+ elementy podobne do gier wideo Dzięki partnerstwu z Epic Games, czyli interaktywnym warstwom, dynamice rozgrywki i mechanizmom zaangażowania przypominającym doświadczenia platformowe takie jak Roblox, widz ma wrażenie, że bawi się w świecie Disneya, a nie jest jedynie przez niego porwany.

Umowa Disney-OpenAI: Sora, ChatGPT i 200 licencjonowanych postaci

Na całej tej szachownicy najbardziej rzucającą się w oczy figurą jest oficjalny sojusz między Disney i OpenAIogłoszono 11 grudnia 2025 r. Disney został pierwszym dużym globalnym partnerem treści Sora, platformy do generowania filmów opartej na sztucznej inteligencji firmy OpenAI, i udostępnił dostęp do ponad 200 licencjonowanych postaci ze światów Disney, Marvel, Pixar i Star Wars.

Umowa ustanawia początkowa trzyletnia licencjaTen projekt, z możliwością rozszerzenia, wykracza daleko poza prosty eksperyment techniczny. Obejmuje wszystko, od możliwości tworzenia przez fanów krótkich filmów z tymi postaciami w Sora i ChatGPT Images, po selektywną integrację niektórych dzieł w obrębie samego Disney+ jako części jego katalogu partycypacyjnego.

W ramach umowy Disney przeprowadzi Strategiczna inwestycja w OpenAI o wartości 1.000 miliarda dolarówz możliwością nabycia kolejnych udziałów w przyszłości. W zamian będzie wykorzystywać interfejsy API firmy do tworzenia nowych produktów, narzędzi wewnętrznych i doświadczeń cyfrowych, wykorzystujących ChatGPT, Sora i inne modele generatywne, zarówno w aplikacjach skierowanych do klientów, jak i w wewnętrznych procesach kreatywnych, operacyjnych i obsługi klienta.

Umowa zawiera bardzo jasne zapisy dotyczące szacunku dla ludzkich twórców. Została ona ustanowiona jako granica, której… Nie zostaną wykorzystane głosy ani twarze prawdziwych aktorów bez szczegółowych umów, a kreacje będą oparte wyłącznie na postaciach, scenerii i elementach objętych udzieloną licencją. Zakaz klonowania wykonawców bez pozwolenia lub podszywania się pod nich.

Zarówno Bob Iger, jak i Sam Altman publicznie podkreślili, że pakt ten ma być postrzegany jako przykład odpowiedzialnej współpracy między sztuczną inteligencją a liderami kreatywnymiPrzesłanie jest takie, że potencjał sztucznej inteligencji można wykorzystać do otwierania nowych ścieżek narracyjnych i doświadczeń użytkowników, nie naruszając praw ludzkich talentów ani nie zamieniając technologii w narzędzie ukrytej eksploatacji.

Co dokładnie użytkownik może zrobić dzięki Sora i ChatGPT?

W praktyce wentylator będzie mógł wykorzystać Sora będzie generować krótkie filmy Pisząc podpowiedź w języku naturalnym, coś tak prostego jak „Elsa i Vaiana na plaży o zachodzie słońca rozmawiają o przygodach” lub „Darth Vader szkoli Grogu na statku kosmicznym”, modelka tworzy animowaną pracę zgodną z oficjalnym stylem wizualnym.

Wybór tej treści, wyselekcjonowany i moderowany przez samą firmę Disney, może znaleźć się w Disney+ jako „doświadczenia oparte na sztucznej inteligencji”Otwiera to drogę niektórym dziełom fanów, aby stały się widoczną częścią oficjalnego ekosystemu. To właśnie tutaj pojawia się możliwość tworzenia programów takich jak „najlepsze klipy tygodnia” czy wyróżnionych sekcji z brandingiem firmy.

Ta logika oznacza głęboką zmianę: użytkownik nie jest już biernym widzem, lecz współbohater narracjiTen model oferuje potężne narzędzia zamknięte w bezpiecznym środowisku. Jest on zgodny z nawykami nowych pokoleń, przyzwyczajonych do formatów społecznościowych, współpracy i personalizacji, które już naturalnie poruszają się między TikTokiem, Robloxem i społecznościami modderów gier wideo.

Stanowi to również precedens biznesowy: licencjonowanie postaci na platformy AI staje się nowe źródło dochoduA monetyzacja twórczości fanów staje się realną opcją pod warunkiem, że będzie sprawowana ścisła kontrola nad tym, co jest publikowane, jak jest wykorzystywane i kto zachowuje prawa do eksploatacji.

Własność intelektualna, kontrola i prawny labirynt sztucznej inteligencji

Jednym z najdelikatniejszych punktów całego tego ruchu jest zdefiniowanie kto jest właścicielem tego, co jest generowane Kiedy fan tworzy film z udziałem sztucznej inteligencji, wykorzystując postacie Disneya, czy jest to dzieło zależne, którego wyłączną własnością jest firma? Czy jest to forma współpracy między użytkownikiem a studiem? Czy powinny istnieć mechanizmy przyznawania uznania lub rekompensaty finansowej, jeśli utwór stanie się bardzo popularny?

Disney jasno dał do zrozumienia, że ​​ochrona jego katalogu pozostaje priorytetem. Mówimy o firmie, która nawet forsowała zmiany w przepisach, aby... aby zapobiec przedwczesnemu wejściu Myszki Miki do domeny publicznej i pozwał narzędzia AI za trenowanie modeli z wykorzystaniem swoich prac bez zezwolenia. W tym kontekście udostępnienie systemu kreatywnego użytkownikowi nie oznacza zrzeczenia się kontroli, lecz raczej ustanowienie umów, warunków użytkowania i bardzo rygorystycznych filtrów.

Umowa z OpenAI obejmuje m.in.: wykluczenie głosów i cech fizycznych prawdziwych aktorów O ile nie uzgodniono inaczej w sposób wyraźny i o ile wcześniejsze zobowiązania moderacji nie mają na celu zapobiegania treściom o charakterze seksualnym, brutalnym lub niezgodnym z prawem, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecność osób nieletnich wśród odbiorców Disney+, OpenAI będzie zobowiązane do wdrożenia wydajnych systemów filtrowania, a Disney zastrzega sobie prawo do selekcjonowania wszystkich treści trafiających na jego platformy.

Firma utrzymuje również stanowcze stanowisko wobec nieautoryzowanego wykorzystania. Równolegle z sojuszem z OpenAI, wysłała listy z żądaniem zaprzestania działalności do takich firm jak: Character.AI lub Google by GeminiOskarżając ich o reprodukowanie ich chronionych prawem autorskim utworów w celu szkolenia i zasilania usług AI bez zezwolenia. W jednym z tych dokumentów Disney posuwa się nawet do opisania Gemini jako „wirtualnego automatu” zdolnego do masowego wydawania kopii swojej biblioteki.

Wszystko to dzieje się w scenariuszu regulacja jest wciąż na bardzo wczesnym etapie W dziedzinie sztucznej inteligencji (AI) istnieją poważne szare strefy prawne dotyczące praw autorskich, odpowiedzialności za problematyczne treści oraz statusu prawnego dzieł generowanych przez modele. Disney i OpenAI starają się pozycjonować jako przykłady najlepszych praktyk, ale debata na temat własności intelektualnej, atrybucji twórczości i potencjalnego wynagrodzenia dla użytkowników i artystów jest daleka od zakończenia.

Ryzyko dla marki, twórców i doświadczeń użytkowników

Udostępnianie milionom ludzi narzędzi kreatywnych nieuchronnie prowadzi do Ryzyko moderacji i reputacjiDisney zapamiętał przypadki z innych platform, w których znane postacie znajdowały się w groteskowych lub nieodpowiednich sytuacjach, gdy wrota zostały otwarte zbyt szeroko – tak było w przypadku niektórych interakcji graczy Fortnite z głosem Dartha Vadera.

Aby uniknąć podobnych pokazów, firma będzie musiała połączyć automatyczne filtry, przegląd ludzki i granice kreatywności Bardzo jasne. To oznacza dodatkowe koszty i wyzwania związane ze skalowaniem, ponieważ każda wpadka, która stanie się viralem, może szybko stać się globalnym problemem wizerunkowym, zwłaszcza gdy marka jest kojarzona z treściami dla całej rodziny.

Ze strony profesjonalistów istnieje wyraźne zaniepokojenie. Po strajkach scenarzystów i aktorów w 2023 roku wielu obawia się, że te systemy współtworzenia przez fanów mogą być wykorzystywane do… osłabiać układy zbiorowe pracyZlecanie pracy kreatywnej na zewnątrz bez wynagrodzenia i uzasadnianie cięć w zespołach scenarzystów, storyboardzistów czy animatorów. Skoro publiczność „pracuje za darmo” tworząc treści, pytanie brzmi, ile miejsca pozostaje na pracę odpłatną.

Do tego dochodzi ryzyko, że się pojawią treść parodystyczna, krytyczna lub graniczna gdzie bohaterowie zapuszczają się na terytorium, którego Disney wolałby uniknąć, mimo że firma dysponuje możliwościami technicznymi, aby ograniczyć wiele z tych eksperymentów. Napięcie między swobodą twórczą a kontrolą korporacyjną jest nieuniknione i będzie jednym z głównych punktów spornych w tym modelu.

Co więcej, nie możemy zapominać o percepcji społecznej. Niektórzy członkowie społeczeństwa przyklaskują pomysłowi grania w swoje ulubione franczyzy dzięki sztucznej inteligencji, podczas gdy inni postrzegają te posunięcia jako próbę do odpowiedniej kultury fanów i monetyzować rodzaj twórczości, która do tej pory funkcjonowała na marginesie, jak np. fan fiction, mody do gier wideo czy posty w mediach społecznościowych.

Dlaczego Disney podejmuje działania teraz: rynek streamingu i presja pokoleniowa

Decyzji Disneya nie można zrozumieć bez spojrzenia na kontekst nasycony i zmieniający się strumieńPlatformy takie jak Netflix, Amazon Prime Video, Max i same media społecznościowe konkurują o ten sam czas ekranowy, co pokazuje ostateczne porównanieMłodzi ludzie coraz częściej konsumują krótkie, interaktywne i społecznościowe treści oraz poświęcają godziny na doświadczenia takie jak gry w stylu Roblox, TikTok czy mody do gier typu Minecraft, gdzie tworzenie i granie są ze sobą ściśle powiązane.

Disney+ dodał prawie w ostatnim kwartale 3,8 miliona nowych abonentówFirma wie jednak, że samo publikowanie seriali i filmów nie wystarczy. Młodzi ludzie coraz częściej konsumują krótkie, interaktywne i społecznościowe treści, poświęcając godziny na doświadczenia takie jak Roblox, TikTok czy mody do gier w stylu Minecraft, gdzie tworzenie i granie są ze sobą ściśle powiązane.

Biorąc pod uwagę ten scenariusz, zaoferowanie użytkownikom możliwości tworzyć własne historie w oficjalnych uniwersach To sposób na zwiększenie zaangażowania, średniego czasu trwania sesji i lojalności wobec marki. Co więcej, otwiera drzwi do modeli biznesowych, w których platformy do tworzenia treści mogą mieć inną strukturę cenową niż te, które po prostu oferują treści do konsumpcji.

Strategia ma również aspekt obronny. Dzięki generatywnej sztucznej inteligencji, która potrafi teraz naśladować style wizualne i narracyjne, każdy użytkownik może stworzyć film z postaciami podobnymi do tych z Disneya, nawet jeśli nie są one oficjalne. Tworząc uregulowane i atrakcyjne ramy dla fanówFirma stara się przekierować tę energię na zatwierdzone doświadczenia, zmniejszając tym samym zachętę do korzystania z nieautoryzowanych narzędzi.

W historii rozrywki cyfrowej istnieje odpowiedni precedens: społeczności zajmujące się modyfikacjami gier wideoGry takie jak DOOM i Minecraft odnotowały gigantyczny wzrost dzięki zawartości tworzonej przez graczy, do tego stopnia, że ​​wiele firm oficjalnie zintegrowało się z nimi i zaczęło nagradzać twórców modów. Disney najwyraźniej chce powtórzyć część tego zjawiska, ale z systemem licencjonowania i filtrowania typowym dla dużego studia hollywoodzkiego.

Ostatecznie cały ten ruch sprawia, że ​​Disney+ jest czymś więcej niż tylko platformą dystrybucyjną: aspiruje do bycia kreatywny ekosystem, w którym technologia, dane i opowiadanie historii Zostały one połączone, aby zatrzymać użytkowników „w domu” na dłużej i dać im więcej powodów, aby zostawać z miesiąca na miesiąc.

Jeśli plan się powiedzie, platforma Myszki Miki może zmienić się z miejsca, w którym ogląda się oficjalne historie, w przestrzeń, w której Miliony ludzi reinterpretują, rozszerzają i personalizują Te historie ze sztuczną inteligencją. Jeśli jednak coś pójdzie nie tak, problemy z moderacją, kontrowersje prawne i odrzucenie przez profesjonalnych twórców mogą zamienić to ryzyko w poważną porażkę dla marki.

Scenariusz, który rozwija się wraz z Disney+, OpenAI, Sora i nowymi funkcjami sztucznej inteligencji, jest w każdym razie eksperymentem na ogromną skalę, który będzie testował granice między innowacją technologiczną, prawami autorskimi, kreatywnością partycypacyjną i odpowiedzialnością korporacyjną, a także gdzie równowaga między Chroń dziedzictwo i pozwól mu bawić się z fanami To będzie prawdziwy test przyszłości cyfrowej rozrywki.

Twórz treści za pomocą sztucznej inteligencji w Disney+
Podobne artykuł:
Disney+ przygotowuje funkcje umożliwiające tworzenie treści za pomocą sztucznej inteligencji.